Mam pryskającego kota Leo, 5-letniego, wykastrowanego, długowłosego, o wadze 20 funtów. Zaczął rozpylać, kiedy zmarła moja mama, a ja przygarnąłem jej kota Tufa. Tuf pozostaje w innej części domu, ale Leo nadal mu grozi i spryskuje drzwi w pobliżu obszaru Tufa oraz korytarza. Mój weterynarz potwierdził, że to oznakowanie terytorialne, a nie problem fizyczny. Po ROKU i bezskutecznych próbach zmiany jego zachowania lub uspokojenia go, zacząłem podawać mu Remedium Kwiatowe Bacha do opryskiwania kotów.
Czy ktoś miał doświadczenie z preparatami kwiatowymi? Sukces? Jakich ram czasowych mogę się spodziewać?
Dziękuję bardzo!
Udział:
Może Cię Również Zainteresować:
Koty z astmą: historia Biddy i jak opiekować się kotami z trudnościami w oddychaniu