- 14 lutego 2001
- #1
miaucz
Członek TCS
Alfa Kot- Dołączył
- 8 lutego 2001
- Wiadomości
- 547
- Purpura
- 1
- Lokalizacja
- Jacksonville na Florydzie
Czy ktoś z Was miał też strach przed kotem? Wyjaśnię: Pewnej nocy widziałem Sokratesa bawiącego się czymś na podłodze. Mam na myśli, że robił salta. Myślałem, że to kawałek papieru, dopóki nie zobaczyłem, jak się porusza, a po dochodzeniu okazało się, że była to osa zraniona przez kotka. Cóż, Sokrates zostaje ukąszony. Wzywam pogotowie ratunkowe (była już 1 w nocy), a oni mówią mi, że tylko 1 przypadek na sto kończy się śmiercią, jeśli koty puchną i mogą się udusić. Cóż, 1 na sto nie był taki zły, ale znam swoje szczęście. Więc ciągle go sprawdzałem. Położył się na łóżku, bo ciągle go dręczyłam, żeby upewnić się, że wszystko u niego na kanapie. Cóż, nie widziałem go przez około pół godziny. Zacząłem wchodzić do sypialni i włączać światło, dotykając go, sprawdzając jego oddech, sprawdzając jego usta i pytając, czy wszystko w porządku. Powinnaś widzieć, jak na mnie patrzył: „Och CO?! Ciągle mnie dręczysz! Próbuję tu spać!”. Cóż, poszłam spać wcześniej niż zwykle, żeby móc z nim być, ale potem nie mogłam spać, bo bałam się, że obudzę się z zdechłym kotem. Zasypiałam i za każdym razem, gdy się budziłam, sprawdzałam, co u niego. Zaczynał się na mnie bardzo denerwować. Cóż, około czwartej nad ranem w końcu zemdlałem, przestraszony, że będę miał ze sobą martwego kota w łóżku. Zatem co było pierwszą rzeczą, którą zobaczyłem po przebudzeniu? Sokrates STAnął nade mną, na mojej klatce piersiowej. „Słuchaj, ciągle mnie budziłeś, więc pomyślałem, że obudzę twój leniwy tyłek, żeby mnie nakarmić”. Było mu po prostu dobrze. Ale nie ma nic lepszego niż te momenty nadmiernej reakcji ze strony nas, gorszych ludzi, prawda?