• 16 lutego 2001
  • #1
NA NA M

miaucz

Członek TCS
Alfa Kot
Dołączył
8 lutego 2001
Wiadomości
547
Purpura
1
Lokalizacja
Jacksonville na Florydzie
Ci z Was, którzy czytają mój post „Jak zostałem kotem albo…”, czytają o tym, jak moja pierwsza mała Tiffany została zabrana do funta po zerwaniu mojego związku z dziewczyną, a następnie o tym, jak bardzo byłem z tego powodu wściekły.

Cóż, Kathy zadzwoniła do mnie wczoraj wieczorem i po raz pierwszy od długiego czasu rozmawiamy. Jest teraz mężatką z dzieckiem i nadal mieszka w SC, ale myślę, że za mną tęskni (za późno zdaje sobie sprawę, jak dobrze ją traktowałem). Cóż, ona chce się przyjaźnić i jeśli chce czasem zadzwonić i porozmawiać, to w porządku. Ale oto mój dylemat...

Doprowadza mnie do szału, jeśli Tiffany została adoptowana, i rozważam poproszenie jej, żeby poszła do funta i sprawdziła zapisy, ale boję się prawdopodobieństwa, że ​​została poddana eutanazji i myślę, że może lepiej nie wiedzieć. Jeśli nie zostanie adoptowana, po tych wszystkich latach znów będę wzruszony i zły. Co więc powinienem zrobić? Mam to zostawić w spokoju? Jestem rozdarty, ale tęsknię za moją pierwszą małą dziewczynką.