• 7 marca 2001
  • #1
NA NA H

heretyk

Członek TCS
Kotek
Dołączył
7 marca 2001
Wiadomości
1
Purpura
Mój trzyletni, wysterylizowany i pozbawiony pazurów, pręgowany Tygrysek został przeze mnie kupiony jako bardzo mały kociak i dopóki w zeszłym roku nie zachorowała na infekcję dróg moczowych, nigdy nie przerwał nauki korzystania z nocnika. W tym momencie, dopóki się nie przejaśniło, spryskała/sikała wszystkie ściany wokół domu. Specjalne dezodoryzatory dla zwierząt nie pomogły, dopóki mój weterynarz nie dał mi feromonu w sprayu, który zdawał się na chwilę zatrzymać to, ale około miesiąca temu zaczęło się od nowa. Weterynarz przepisał jej antybiotyki, które ukończyła i nie ma innych znanych problemów fizycznych, ale teraz jest przyzwyczajona do sikania na papiery, które wkładam do kuwety i pod pudełka dla kotów, aby łapać bezpańskie śmieci. Problem w tym, że nasikała też na kawałek wykładziny przed jednym z pudeł, co wsiąkło w zwykłą ścianę. Dezodorant tym razem nie działa, a co gorsza, wydaje się, że teraz wpływa na zachowanie, polegające na tym, że nie korzysta już z kuwety poza robieniem kupy.

Jedyne rozwiązanie, jakie przychodzi mi do głowy, to zamknąć ją w bardzo małej przestrzeni – mojej kabinie prysznicowej – z pudełkiem z jedzeniem i wodą oraz ręcznikiem, na którym można się położyć, aby zmusić ją do ponownego nauczenia się korzystania z nocnika.

Czy to jest właściwa droga? Eutanazja i oddanie jej nie wchodzą w grę, ale zamoczenie dywanu też nie wchodzi w rachubę. Nie mogę znieść trzymania jej w zamknięciu, ale jeśli wiem, że to ją przekwalifikuje, myślę, że wytrzymam to przez jakiś czas.

WSZELKA POMOC I/LUB PORADA JEST BARDZO WDZIĘCZNA. Dziękuję wszystkim z góry.