Ostatnio po naszej okolicy kręci się czarny kot. Śpi w krzakach mojego sąsiada i można go zobaczyć kręcącego się po bloku. Mąż mojej sąsiadki nie cierpi bezdomnych zwierząt i chce wezwać opiekę nad zwierzętami. Wolałbym zobaczyć, czy uda mi się go zaprowadzić do mojego domu i albo go oswoić (jeśli jeszcze nie jest oswojony), albo złapać go i zabrać do naszej lokalnej, humanitarnej społeczności, która naprawdę ciężko pracuje, aby znaleźć domy dla zwierząt. Czy ktoś z Was ma pomysł jak to przenieść do mojego domu? Wystawiłem trochę karmy dla kotów na werandę, ale nie przychodziło mi do głowy nic innego. Kot wygląda zdrowo, ale ucieka, gdy ktoś go zawoła lub podejdzie za blisko. Chciałbym się też dowiedzieć, czy jest wykastrowany. Jak myślisz, co powinienem zrobić?